Orzechowa nalewka – na zdrowie!

3

Na dokuczliwą niestrawność, na dobre trawienie po obfitym posiłku, na poprawienie nastroju – nie ma nic lepszego niż nalewka orzechowa. Za jej pozytywny wpływ na nasze zdrowie odpowiadają związki chemiczne zawarte w niedojrzałych łupinach orzechów włoskich, które posiadają silne właściwości bakteriobójcze (skuteczne w walce z gronkowcami, paciorkowcami i innymi bakteriami szkodliwymi dla układu pokarmowego). Dobrze przygotowana nalewka wspomaga także proces trawienia, obniża ciśnienie krwi, stosowana jest także w profilaktyce cukrzycy. Jej drugi (oprócz orzechów), znaczący składnik ma też spory (choć krótkotrwały) wpływ na bardziej pozytywne postrzeganie rzeczywistości.

Nalewkę możemy przygotować tylko wtedy, gdy dostępne są świeże, niedojrzałe orzechy włoskie, czyli na przełomie czerwca i lipca. Najlepsze orzechy to takie, które są już dość duże, ale z łatwością dają się kroić.

Składniki na nalewkę
1 kg młodych orzechów włoskich w łupinach
1 litr alkoholu 70%
1 szklanka cukru

Przygotowanie
Orzechy razem z łupinami kroimy na cienkie plasterki (koniecznie w rękawiczkach – wypływający z orzechów początkowo przezroczysty sok szybko ciemnieje i doskonale barwi skórę dłoni na wiele dni). Zalewamy je alkoholem i pozostawiamy w szczelnie zamkniętym naczyniu na 6 tygodni. Po tym okresie zlewamy do butelki prawie czarną, aromatyczną nalewkę, a orzechy zasypujemy cukrem. Gdy cukier się rozpuści (2 – 3 tygodnie), powstały roztwór łączymy z uprzednio przygotowaną nalewką (jeśli nie lubimy zbyt słodkich trunków, to nie musimy dolewać całego syropu). Powstałą nalewkę filtrujemy i wlewamy do dekoracyjnej karafki. W okresie jesienno-zimowym możemy z upodobaniem raczyć się jej orzechowym smakiem, ku zadowoleniu naszego systemu trawiennego.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

3 Komentarze

  1. sowa mówi

    Dlaczego alkohol ma być 70% ?
    Tak mocny trunek to nie dla mnie. Nie można użyć 40% wódki? 🙂

  2. KasiaB mówi

    Witam – wydaje mi się, że spokojnie można dodać alkohol 40%. Pozdrawiam w imieniu Joli Piekarz, Kasia Bellingham

  3. JolaP mówi

    Kasiu, dziękuję za odpowiedź pod moją nieobecność. A co do nalewki, to oczywiście można orzechy zalać słabszym trunkiem – wtedy otrzymamy delikatną nalewkę z małą zawartością alkoholu – taką mniej więcej jak wino. Przygotowując nalewkę pamiętajmy, że objętość całego trunku zwiększamy o dodane składniki – w tym wypadku orzechy i cukier. Dlatego groźnie brzmiące na początku 70% alkoholu zamienia się ostecznie w 30 do 40% maksymalnie, co w ilościach i celach leczniczych można już zdecydowanie zaakceptować.

Zostaw odpowiedź