Szklarnia pomaga przy siewie rozsady

0

Każdej wiosny już od marca w moim domu pojawia się sporo doniczek z wysianymi kwiatami i warzywami. Na początku właściwie nie muszą stać przy oknie. Wsypane do ziemi nasiona powinny mieć ciepło i wilgotno, światło na razie nie ma znaczenia. Wtedy  można je ustawić gdziekolwiek, świetnym miejscem jest np. podgrzewana podłoga w łazience. Jednak po kilku, czy kilkunastu dniach, gdy pojawiają się pierwsze listki (a właściwie liścienie), doniczki muszą znaleźć się w jak najwidniejszym miejscu – od tego zależy być albo nie być młodych siewek. I tu zaczynają się problemy. Na parapetach robi się ciasno, a na dodatek ziemia w doniczkach szybko wysycha – kaloryfery wciąż grzeją. I wreszcie światło też nie jest wystarczająco intensywne – niektóre siewki zaczynają się wyciągać. W cieplejsze dni palety i doniczki można wystawić na zewnątrz – rośliny trochę zwolnią wzrost (bo chłodniej), i jednocześnie otrzymają więcej światła. Co to wszystko oznacza w praktyce? Ano, rano wynieść doniczki, po południu wnieść – czyli sporo gimnastyki i dodatkowych obowiązków.

Siewki w szklarni mają dużo światła

W takich chwilach zawsze pojawia się myśl, że najlepszym rozwiązaniem byłaby choćby niewielka szklarnia. Solidna, stacjonarna cieplarnia to jednak spory wydatek i stałe wyłączenie części działki z użytkowania. Jeśli uprawy są tylko hobbystyczne – to takie koszty mogą okazać się zbyt duże. Rozwiązaniem, jak się okazuje, może być lekka szklarnia, a właściwie foliowy namiot składany i rozkładany w miarę potrzeb. Na moje potrzeby całkowicie wystarcza przenośna szklarnia, którą znalazłam robiąc zakupy w sklepie Jula, gdzie jest  też sporo innych, ciekawych produktów do pielęgnacji i urządzania ogrodu – m.in narzędzia i donice. Szklarnia ma powierzchnię 2,5 m2 i można w niej swobodnie stanąć. Trzeba ją samodzielnie złożyć – ale nie jest to problem – bez żadnych narzędzi można się ze wszystkim uporać w 30-40 minut.

Konstrukcja zbudowana jest z metalowych rurek połączonych plastykowymi złączkami i jest bardzo lekka – łatwo ją przenieść w dowolne miejsce. Ze względu na tę delikatność szklarnię warto ustawić w zacisznym miejscu, np. przy ścianie budynku. W zestawie nie ma niestety żadnych elementów do przyczepienia konstrukcji do podłoża – ale w moim przypadku nie było problemu – miałam płytki chodnikowe do przytrzymania stelażu. Alternatywą może być użycie ciężkich donic, które też będą stabilizować konstrukcję na wypadek wiatru.

Do stabilizacji szklarni użyłam płytek chodnikowych

Oczywiście szklarnię szybko zapełniłam po brzegi. Zmieściły się tam nie tylko siewki, ale również niewielki stolik do drobnych prac przy rozsadzie, donice czekające na obsadzenie i zioła doniczkowe, których jeszcze nie można swobodnie wystawić na zewnątrz. Na zimę szklarnię z Jula złożę i schowam do garażu, na pewno przyda mi się następnej wiosny.

 

Przez

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź